08 26
Dzisiaj o 20:30 gościem stacji Polsat News będzie Aleksander Zioło ze Stowarzyszenia S.O.S. dla Polskiej Piłki. Program poświęcony będzie wczorajszym zamieszkom w Bydgoszczy, podczas meczu Zawisza- Widzew Łódź.
Autor: Qler
Udostępnij
Dodaj na śledzik.pl




26 sierpnia, 2010 o 7:31 pm
Przyglądając się niedawnym wydarzeniom można odnieść wrażenie, że zamieszki w Bydgoszczy to efekt zakulisowej „wojny na górze”. Wygląda jakby „bojówki prawdziwych kibiców Laty” postanowiły zniechęcić niedoszłych sponsorów „Zawiszy Bońka”. W zamian Boniek natychmiast „odwdzięcza się” kontratakiem na łamach swojego bloga:
http://sport.interia.pl/raport/reprezentacja-euro-2012/news/boniek-lato-zawarl-uklad-i-poswieci-engela,1523559
26 sierpnia, 2010 o 11:57 pm
dobre spostrzeżenie, artykuł też fajny
27 sierpnia, 2010 o 9:47 am
Tak czy siak jeszcze dwa LATA.
27 sierpnia, 2010 o 10:48 am
Materiał można zobaczyć gdziesik?
27 sierpnia, 2010 o 11:05 am
Nagrałem go, więc jeśli tylko otrzymamy zgodę od Polsatu to umieścimy na naszej stronie.
29 sierpnia, 2010 o 12:31 am
Protestbojkot- niesamowite jest, co piszesz. Szkoda, że nie bardzo wiesz, o czym piszesz. Widzew przyjeżdża do Zawiszy, wiadomo było, że będzie awanti. Ale jak ktoś chce, to na wszystko patrzy przez pryzmat wojny z PZPN.
29 sierpnia, 2010 o 3:06 pm
rmszar
Po pierwsze: mam nadzieję, że rozumiesz znaczenie zwrotów: „można odnieść wrażenie” i „wygląda jakby”
Po drugie: Jako osoba usytuowana w środowisku, będąca na bieżąco i wiedząca o czym pisze, wytłumacz mi proszę jakich argumentów trzeba użyć, by przekonać prawdziwych kibiców do tak efektownego kibicowania własnej drużynie i efektywnego korzystania z własnego obiektu?
A może chodzi o konflikt miedzy częścią kibiców a władzami klubu? Jak to jest naprawdę? Komu tak naprawdę zależy i kto steruje tymi „awanti”? Komu są one na rękę?
Bo na pewno nie polskiej piłce.
Wniosek nasuwa się jeden: organizacjami kibicowskimi przewodzą albo kompletni debile, albo ludzie piekielnie inteligentni. Wybór odpowiedzi pozostawiam czytelnikom.
Twój przykład rmszar pokazuje, że ci ludzie debilami raczej nie są. Zgodzisz się ze mną?
30 sierpnia, 2010 o 12:36 pm
Protestbojkot- a w ogóle skąd pomysł, że ta awantura miała jakikolwiek związek z jakąkolwiek organizacją kibicowską? Wierzysz w teorie spiskowe, że ktoś gdzieś tam siedzi, ustala, że tu i tu będzie to i to, a potem pociąga za sznurki?
Ja w żadnym środowisku nie jestem usytuowany. A czasem, jak czytam siebie, to sam się łapię za głowę, co ja wypisuję…
Dlaczego stało się, co się stało… Ja się domyślam, ale nie przyszłoby mi do głowy, że ktoś pomyśli o „bojówkach prawdziwych kibiców Laty”. Co do Zibiego, to on się zachowuje bardzo ciekawie- był w Widzewie [ hehehehe ], a od dłuższego czasu tylko głośno opowiada, że chce wejść do Zawiszy.
30 sierpnia, 2010 o 6:17 pm
rmszar
Domyślam się, że twoje pytanie czy wierzę w spiskowe teorie, odnosi się do sposobu funkcjonowania jednej z najlepiej zarządzanych, odnoszącej ogromne sukcesy i wzorcowo przeciwdziałającej korupcji w swoich szeregach organizacji w Polsce?
Hmmm….. faktycznie, to całkowicie niedorzeczne co napisałem.
„BPKL” to zwrot nawiązujący do wypowiedzi Szanownego Prezesa („z dziennikarzami nie rozmawiam”), który na każde pytanie mediów o konflikt z kibicami odpowiada, że żadnego konfliktu nie ma, zaś wszelkie stosunki w strukturach układają się w sposób wręcz wzorcowy.
31 sierpnia, 2010 o 1:03 pm
W działaniu PZPN nie ma żadnego większego spisku, ot, zwyczajny skok na kasę. Całkiem niemałą kasę, która, przynajmniej do momentu organizacji przez Polskę finałów Mistrzostw Świata w piłce nożnej, już się nie powtórzy. To samo masz w rządowych instytucjach, odpowiedzialnych za przygotowania do EURO2012.
Nie doszukiwałbym się jakiegokolwiek odgórnego „mieszania”, bo ani Bońka, ani Laty ten mecz za bardzo nie interesował.
A konflikt? Na mecze reprezentacji, mimo padaki w grze, ludzie przychodzą i będą przychodzić. Nowi sponsorzy się znajdują i będą się znajdować. Nie sądzę, żeby udało się przeprowadzić kolejny bojkot… Choć może będę zaskoczony.
Zauważ, że powtórny wzrost zainteresowania tą stroną nastąpił po prasowej informacji o pozwie złożonym przez PZPN. Wcześniej, po początkowej euforii, ruch był naprawdę znikomy.
31 sierpnia, 2010 o 2:50 pm
Nie wiem jaki „skok na kasę” masz na myśli. Ja cały czas mówię o najlepiej zarządzanej instytucji w Polsce. Wiesz coś o czym reszta społeczeństwa nie wie? Uważam, że ta instytucja wywiązuje się ze swoich zobowiązań nadzwyczaj dobrze i może być przykładem i niedoścignionym wzorcem dla wszystkich organizacji i stowarzyszeń w naszym kraju. I euro 2012 nie ma tu nic do rzeczy. Ta instytucja, posiadająca w swoich szeregach profesjonalną i doświadczoną kadrę fachowców działa perfekcyjnie od dziesiątek lat, nie tylko w okresie przygotowań do Euro. Co więcej, jestem pewien, że w najbliższych dwóch latach zbliży się w swoim profesjonalizmie do niemal niedoścignionej perfekcji, osiągając w najbliżej dekadzie pasmo sukcesów, zarówno na krajowej jak i międzynarodowej arenie. Porównywanie instytucji rządowych do tej organizacji jest z twojej strony lekkim nadużyciem, gdyż delikatnie mówiąc nie są one w stanie nawet zbliżyć się do poziomu jej profesjonalizmu i perfekcjonizmu, nie wspominając już o tym, by były w stanie jej kiedykolwiek dorównać.
Twoja wnikliwa analiza ruchu na stronie robi naprawdę duże wrażenie, od razu widać, że jesteś ze stowarzyszeniem S.O.S naprawdę emocjonalnie związany i że poświęcasz tej tematyce każdą wolną chwilę.
Faktu sprowadzania działalności S.O.S po roku jego funkcjonowania wyłącznie do bojkotu stadionów, pozwolisz że nie skomentuję z szacunku dla twojej osoby.
Podobnie jak nie skomentuję faktu obrony panów B.i L., bo przecież ty – jako osoba najlepiej poinformowana – wiesz dokładnie, co w Związku jak i w poszczególnych klubach piszczy.
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/kto_nie_chce_bonka_w_zawiszy_130932.html
http://www.sport.pl/pilka/1,64946,8228014,Zbigniew_Boniek_daje_sobie_40_dni_na_zbadanie_Zawiszy.html
1 września, 2010 o 7:03 am
Do rmszar Po tym co zobaczyliśmy w Bydgoszczy dalej twierdzisz że na Polskich stadionach jest bezpiecznie? że tylko media wymyślają takie głupoty? Tak pieknie pisałeś że nowe stadiony że bezpieczne a tu proszę nowy stadion i do remontu kwestia czasu jest jak o następnych nowych stadionach do remontu usłyszymy
1 września, 2010 o 11:47 am
Tak, dalej tak twierdzę. Pokaż mi, kiedy ostatnio coś podobnego miało miejsce na polskich stadionach.
Jeden, uwaga, JEDEN, przypadek na ostatnich kilkaset meczów w tym sezonie [ przypominam, że ruszyły w pełni rozgrywki Ekstraklasy, I ligi, II ligi oraz Pucharu Polski, nie mówiąc już o niższych ligach ]. I o to chodzi- media piszą o jednym przypadku, ludzie bzdurzą, że tak jest wszędzie.
1 września, 2010 o 8:00 pm
„Nie mówiąc o niższych ligach”
A proszę 5 liga mecz przerwany Wiem policja sprowokowała
31.08.2010
http://kontakt24.tvn.pl/temat,pogryziony-przez-psa,17327.html
21 sierpnia Kibice jadą na mecz ze sprzętem do kibicowania
http://www.mmlodz.pl/10261/2010/8/23/policja-zabrala-maczety-kibicom-po-meczu-widzewa-z-wisla-krakow?districtChanged=true
Całe szczęście nie udało się im wnieść Ale kiedyś może im się im udać ciekawym co wtedy napiszesz ?
To są już trzy ostatnie przykłady kulturalnych Polskich kibiców Ale wiem to policja i media a te pierwsze z brzegu co wziąłem przykłady to ich wymysły prawda?
Myślę że w Polsce jest zle prawo a o bezpieczeństwie na stadionach jak i wokół nich mozna dużo mówić ale nie można wciskać ludziom kitu że nic się nie dzieje już jest cacy tylko policja i media sie czepiają i prowokują bo to nie prawda!!!
1 września, 2010 o 11:12 pm
JEDEN przypadek może wskazywać, że to jednak nie PRZYPADEK
2 września, 2010 o 1:04 am
Mamy dwa przykłady przerwanych meczów i jeden przykład rewizji w pociągu. Na ile rozegranych meczów? Bądźcie łaskawi policzyć.
Ja wiem, że nie policzycie, bo wtedy się okaże, że to promil.
2 września, 2010 o 1:09 am
Protestbojkot- był już taki minister, który twierdził, że to, że nie ma żadnych dokumentów to najlepszy dowód, że zostały zniszczone. i pokazywał niszczarkę do papieru. Podziwiam moc argumentu.
2 września, 2010 o 5:08 pm
rmszar
Podziwiam bezmiar naiwności (albo bezczelności) – jak kto woli. Napisz, co tam we Wrocławiu słychać?
2 września, 2010 o 9:46 pm
Uwielbiam rzeczową dyskusję na tej stronie.
Nie mam pojęcia, co we Wrocławiu słychać. Nie bywam tam. Zasadniczo Wrocław zwisa mi wielkim kalafiorem. Możesz spekulować, dlaczego.