Artykuł dedykuję autorom „Uchwały programowej OZSK” opublikowanej w tym miejscu.
Bojkotuję od dawna mecze ligowe i reprezentacyjne. Jest to dla mnie bardzo bolesne, gdyż piłka nożna to moja ukochana dyscyplina. Z tego „uzależnienia” kilka lat temu dość drastycznie wyleczyły mnie znane powszechnie patologie polskiej piłki. Po prostu nie lubię jak mnie ktoś oszukuje. Jako wyjątkowo mściwy i pamiętliwy osobnik obecnie wspieram stowarzyszenie S.O.S. dla Polskiej Piłki w jego walce o poprawę tej sytuacji.
Dotąd myślałem, że za porażki (jak i sukcesy) są odpowiedzialni ludzie: katastrofie Titanica byli winni ludzie, ostatniemu kryzysowi globalnemu są winni ludzie, itd. To jest jasne, że jak człowiek za coś odpowiada – to za to…. odpowiada człowiek. Dla mnie to też jasne. Ale nie dla autorów „uchwały programowej OZSK”!
W związku z moim słabym rozumieniem tematu kibicowania, pewna osoba z forum zaproponowała, abym poczytał „uchwałę programową OZSK”. Z tego dokumentu dowiedziałem się, że „w istocie” za sytuację w polskiej piłce nożnej nie są odpowiedzialni ludzie. Terminem kluczowym jest tu termin „w istocie”….
Ale poczytajmy! Najbardziej wstrząsnął mną ten oto fragment:
„Organizacje zarządzające polską piłką wymagają konsekwentnych, ale ewolucyjnych zmian. Uważamy, że sprowadzenie problemów polskiej piłki do dyskusji personalnych jest omijaniem istoty problemu i w istocie odwracaniem uwagi opinii publicznej od prawdziwych wyzwań.”
Po kolej:
Pytanie retoryczne – z czego składają się „organizacje”? Byłem przekonany, że z ludzi zwanymi w literaturze poświęconej organizacji i zarządzaniu: zasobami ludzkimi, kadrami, personelem.
Dowiadujemy się co nie jest „istotą problemu”: istotą problemu jest „sprowadzenie problemów polskiej piłki do dyskusji personalnych”.
A co JEST istotą problemów „organizacji zarządzających polską piłką” jeśli nie personalia – mówiąc po prostu – ludzie, z których się one składają?
Może postaram się wymienić najbardziej znane problemy składające się na tą „istotę”:
- niewydolne struktury organizacyjne i zasady ich działania
- „układy” (powszechnie znany kolokwializm) i korupcja
- słabość polskich drużyn klubowych i reprezentacyjnych
- określone poważne braki w infrastrukturze i systemie szkolenia
Ciekawe kto to nieszczęście spowodował? Uchwala Programowa OZSK stwierdza, że „ w istocie” to nie personalia – nie ludzie!
Nigdzie nie znajdujemy rozwinięcia tezy wysuniętej w pierwszym punkcie o „konsekwentnych i ewolucyjnych zmianach w organizacjach zarządzających polską piłką”. To mniej więcej jakby na pytanie, nie znającego miasta pasażera jadącego załóżmy w tramwaju, o to jak ma gdzieś dojechać, odpowiedzieć: „wysiądź koleś na przystanku!”
Ale jest jakiś pomysł!: „stopniowe otwierania się struktur PZPN na różne środowiska związane z polską piłką nożna, reprezentujące np. piłkę amatorską, młodzieżową itp. Uważamy, że nasza organizacja na szczeblu centralnym oraz na poziomie Okręgowych Związków Piłki Nożnej powinna być reprezentowana, przynajmniej w symbolicznym wymiarze, w strukturach PZPN, tak, by głos kibiców był obecny w strukturach związku i by podjąć próbę odbudowy społecznego zaufania do władz piłkarskich.”
Podsumowując:
- „Organizacje zarządzające polską piłką” zmieniamy konsekwentnie i ewolucyjnie… nie wiemy jak. No bo przecież ludzi nie ruszamy – to nie oni są przecież „w istocie” odpowiedzialni!
- Odbudowujemy „społeczne zaufanie do władz piłkarskich” „zamkniętego”… (już konkretnie) PZPN-u! poprzez stopniowe otwieranie PZPN!
- Kto wniesie ożywczy powiew do otwartego PZPN-u?: amatorzy, młodzież, kibice…
Czyli zjednoczonymi siłami: amatorów, młodzieży i kibiców zrzeszonych w OZSK, „otwarte” PZPN odbudowane społeczne zaufanie!
A co z „prawdziwymi wyzwaniami” wymienionymi w punkcie pierwszym? Otóż one zostały rozwinięte w kolejnych punktach Uchwały. Oto one (pamiętajmy, że „dyskusje personalne są omijaniem istoty problemu”!):
- „postulat debaty nad rolą spółki Ekstraklasa S.A. w organizacji rozgrywek” – kto będzie debatował – nie-ludzie?
- „brak tytularnego sponsora” – kto tego sponsora nie załatwił – też nie-ludzie?
- „brak pozytywnej oferty dla osób zasiadających na trybunach” – kto nie zadbał o tą ofertę – też nie -ludzie?
- „władze piłkarskie znajdą sposób, aby pogodzić konieczność wypełniania obowiązków marketingowych wobec sponsorów reprezentacji z otwartością meczy dla zwykłych kibiców” – autor ewidentnego swojaka sobie strzela, czyżby władze – to nie-ludzie?!
- „Zwracamy się także z wnioskiem o zwiększenie liczby drużyn młodzieżowych i juniorskich do utrzymania których zobowiązane są kluby”. Kolejny swojak – do kogo zwracają się autorzy – do nie-ludzi?
- Kto nie zadbał o „propagowanie ligowej piłki i przyciąganie na trybuny młodszych pokoleń”? To już na pewno nie-ludzie!
- dziennikarzy pominę – bo to nie są enigmatyczne „Organizacje zarządzające polską piłką”. Choć jak wnioskuję po ilości słów im poświęconych są znacznie gorsi dla polskiej piłki i kochających ją kibiców od „Organizacji zarządzających polską piłką”.
Nie umieszczam pointy. zamiast niej zapytam: Co o tym myślicie?
Autor: wookie nicpoń (personalia znane redakcji)
P.S. [by Qler i Henr] Jako S.O.S. dla Polskiej Piłki również uważamy, że aby uzdrowić polską piłkę, konieczne są zmiany personalne. Niestety, już wielokrotnie przekonaliśmy się, że obecne władze nie są zainteresowane reformami, gdyż aktualny stan rzeczy pozwala im czerpać z niego olbrzymie korzyści bez zbędnych wysiłków. System jest chory, to fakt bezsprzeczny. Ale żeby zmienić system, trzeba najpierw do niego wprowadzić „świeżą krew”, która będzie miała odwagę do przeprowadzenia zmian, nie będąc częścią układu. Bo teraz wierchuszka PZPN nie ma odpowiedniego wykształcenia i kompetencji, a ponadto odnosimy wrażenie, że jest zbyt leniwa i łasa na pieniądze… Poza tym- wielokrotnie obiecywali zmiany, a od czasów Mariana Dziurowicza de facto w polskiej piłce nic się nie zmieniło. Czemu i tym razem mielibyśmy im zaufać? Mamy świadomość, że nie ma gwarancji, że nie zamienimy siekierki na kijek. Ale zaryzykować warto, bo gorzej już być nie może. Po to 20 lat temu obalono komunizm, żebyśmy mogli mieć wpływ na to, co się dzieje w naszym kraju, bez przeświadczenia o bezsilności obywatela/kibica wobec wiecznej władzy…




21 stycznia, 2010 o 5:15 pm
[...] wookiego nicponia. Polemizuje w nim z uchwałą programową OZSK. Tekst ten możecie znaleźć tutaj. Autor: [...]