List otwarty do Prezesa Laty

Chciałbym Panu zadać publicznie pytanie: co Pan zrobił lub zamierza zrobić z problemem ginących małych klubów piłkarskich w Polsce? Mnie osobiście interesują zwłaszcza kluby środowiskowe Warszawy, na przykład: Marymont, Sarmata, Orzeł, Skra, Olimpia, Drukarz, Hutnik, Gwardia, Okęcie, Hutnik, Ursus czy Warszawianka.

Są to kluby o bogatej tradycji sportowej, ale również kulturalno-środowiskowej w swoich dzielnicach. Swojego czasu przyciągały rzesze młodych adeptów piłki nożnej i tysiące kibiców. Zasilały również swoimi wychowankami szeregi utytułowanych drużyn warszawskich z wyższych klas rozgrywkowych. Wszystkie te kluby po 1989 roku znalazły się w ogromnie zmienionej, trudnej, nowej rzeczywistości. Odcięte od swych tradycyjnych źródeł finansowania, zaczęły staczać się po równi pochyłej. Niektóre już całkowicie zginęły z piłkarskiej mapy, pozostałe ledwie dyszą.

Uważam, że największym ich problemem w złożonym okresie transformacji ustrojowej był status prawny gruntów i innych nieruchomości. Nieuporządkowane, ale fundamentalne sprawy majątkowe pozwoliły silniejszym podmiotom polityczno-biznesowym zapuścić skutecznie sieci na niezwykle atrakcyjne tereny przywołanych tu klubów (zwłaszcza w dużych miastach, jak choćby Warszawa). Zostawione samym sobie, nie udźwignęły tego problemu. Zostają po nich białe plamy na mapie Warszawy i innych miast w całej Polsce.

Poważnie zachwiana została naturalna infrastruktura piłkarska takich dzielnic, jak Żoliborz, Praga Południe, Praga Północ, Mokotów, Wola, Okęcie. Pan – jako sukcesor poprzednich władz PZPN-u – ponosi również za ten stan odpowiedzialność. Powstaje pytanie, czy aktualne władze PZPN-u mają plan działania w tej sytuacji? Chodzi mi o pomoc w reanimowaniu tych klubów. Myślę tu przede wszystkim o pomocy prawnej, wsparciu ze strony władz dzielnicowych i w postaci akcji propagandowych, a czasem nawet finansowym wsparciu w celu przetrwania najgorszych momentów.

Może zatem warto opracować akcję PR-owską podobną do „Orlików”? Myślę, że nie kosztowałaby więcej, a pożytek byłby ogromny. Pan i Zarząd na pewno (przynajmniej z tych klubów) nie zostalibyście wywiezieni na taczkach.

Na zakończenie chciałbym gorąco zachęcić pasjonatów piłki nożnej z innych miast o przedstawienie tego problemu z ich perspektywy.

Pozdrawiam,

Jerzy Smoliński

Jedna odpowiedź do artykułu “List otwarty do Prezesa Laty”

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników strony. Stowarzyszenie S.O.S. dla Polskiej Piłki nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. - Zapoznaj się z regulaminem serwisu.

  1. KoniecPzpn.pl » Blog Archive » List Otwarty Jerzego Smolińskiego do prezesa Laty pisze:

    [...] list znajduje się w tym miejscu. Autor: Qler Udostępnij  Dodaj na śledzik.pl | [...]

Zostaw komentarz

Popiera nas:
317320
osób
popieram was! Wypisz się z listy