Zwolnieni z myślenia!

Przez wiele lat w prywatnych rozmowach ze znajomymi (i nie tylko), moim głównym bohaterem, ukrywającym się pod tytułowym hasłem, był Michał Listkiewicz, były prezes PZPN-u. Jednak ostatnio przybyło ich jeszcze kilku, o których wspomnę później. Inspiracją dla opisu tego niechlubnego cyklu zdarzeń, związanych ze zwolnieniem z myślenia, był wywiad, przeprowadzony przed około 10 laty, właśnie ze wspomnianym wyżej M.L. (Pozwólcie, że w związku z brakiem szacunku dla moich niechlubnych bohaterów będę ich tytułował wyłącznie inicjałami).

Tenże M.L., udzielając w TV tak zwanego przekrojowego wywiadu znanemu dziennikarzowi, otrzymał pytanie: „Jak to się dzieje, że reprezentacje młodzieżowe odnoszą sukcesy – choćby mistrzostwo Europy 16-latków trenera Zamilskiego, czy sukcesy reprezentacji trenera Globisza – a później wielu tych chłopców ginie piłkarsko i nie osiąga sukcesów w seniorskiej piłce?”. Na tak postawione pytanie M.L. z rozbrajającą szczerością odrzekł: „Panie redaktorze, z tym problemem nie poradził sobie nawet nasz Trener Tysiąclecia, Pan Kazimierz Górski, więc co ja tutaj mogę?”.

Prawda, że rozbrajające i zwalniające z myślenia? A może trzeba było ograniczyć zupełnie bezproduktywne, ale niezwykle kosztowne wycieczki działaczy na różne imprezy i przeznaczyć pieniążki na poważną diagnozę tego stanu rzeczy? (Nie wnikam, kto konkretnie miałby to robić, bo to oddzielny temat, ale działania można było podjąć, nie poddawać się). Po raz drugi M.L. zwolnił się z myślenia, oddając całą działalność krajową PZPN-u w ręce takich ludzi, jak Eugeniusz Kolator i Zdzisław Kręcina. Sam wybrał zabawy na zagranicznych wojażach. Prawda, że sprytne i zwalniające z… zgadnijcie – z czego?

Mam też prywatny epizod z M.L., w którym również zwolnił się z myślenia, ale dziś go nie poruszę. O M.L. i jego zwalnianiu się z myślenia mógłbym pisać długo, ale czas na innych.

Drugim znakomitym bohaterem tego cyklu jest aktualny prezes PZPN-u, Grzegorz Lato. On również załatwił wspomniany wyżej problem bez specjalnego myślenia, zatrudniając swojego kolegę-trenera do prowadzenia młodzieżowej reprezentacji Polski. Czy pomyślał sam? Czy może ktoś go z tego zwolnił? Pan G.L., będąc znaną w Polsce twarzą, swojego czasu dał się namówić pewnej partii do reprezentowania jej w senacie RP. Skutki były opłakane: podobno wsławił się tam realizacją staropolskiego przysłowia: ,,mowa jest srebrem, a milczenie złotem”. Zgadnijcie, który wariant był udziałem naszego bohatera? Z góry zakładam, że trafiliście bez podpowiedzi.

Zatem możemy śmiało stwierdzić: znowu został zwolniony z myślenia. Wymienię jeszcze jednego bohatera z tej niechlubnej serii, reprezentanta grupy kilku byłych ministrów sportu. Oto Mirosław Drzewiecki. Najbardziej wsławił się przy podpisywaniu ogromnie ważnych dokumentów państwowych (między innymi rezygnując z możliwości uzyskania około pół miliarda złotych na infrastrukturę przy Stadionie Narodowym, stwierdzając z tą samą rozbrajającą szczerością, co kiedyś M.L., że on nie czyta tego, co podpisuje!). Nie muszę już chyba podpierać swojej tezy o zwolnieniu M.D. z myślenia na tak ważnym stanowisku państwowym i dodatkowo opisywać jego działań na polu walki z władzami PZPN-u. Wnioski każdy może wyciągnąć sam. Można tylko zadać pytanie: do czego to wszystko zmierza?

Jerzy Smoliński

Jedna odpowiedź do artykułu “Zwolnieni z myślenia!”

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników strony. Stowarzyszenie S.O.S. dla Polskiej Piłki nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. - Zapoznaj się z regulaminem serwisu.

  1. KoniecPzpn.pl » Blog Archive » Okiem Trenera: Zwolnieni z myślenia! pisze:

    [...] znajdziecie tutaj. Tradycyjnie zapraszamy do czytania i komentowania! Autor: Qler Udostępnij  Dodaj na [...]

Zostaw komentarz

Popiera nas:
317320
osób
popieram was! Wypisz się z listy