Jeszcze przed końcem 2011 roku FIFA ogłosiła listę największych talentów urodzonych po 31 grudnia 1990 roku. Kilka z tych nazwisk jest już dobrze znane fanom futbolu. Występują w renomowanych klubach, a także mają za sobą debiut w swoich reprezentacjach narodowych. Można się zastanawiać kto z tego grona zasłużył na takie wyróżnienie, a kogo zabrakło. Nas jednak bardziej martwi nieobecność w tym zestawieniu reprezentanta Polski. To kolejny dowód, że nasz system szkolenia młodzieży leży. Eksperyment zwany Młodą Ekstraklasą staje się zapleczem dla zawodnika, którzy nie mieści się w kadrze pierwszego zespołu. Równie często są to piłkarze pochodzący spoza naszego kraju. [...]
Kolejny felieton podesłał nam Pan Henryk Świerczek, działacza Okręgowego Związku Piłki Nożnej. Opowiada w nim o głównych bolączkach polskiego szkolenia młodzieży pokazując przy okazji co w sporcie odgrywa kluczową rolę i jak upatruje się na to nasze społeczeństwo. W celu poprawy polskiego sportu apeluje bezpośrednio do Jana Tomaszewskiego. [...]
W finale zakończonych dzisiaj Mistrzostwach Europy U-21 rozgrywanych w Danii zmierzyły się drużyny Hiszpanii oraz Szwajcarii. 2:0, po golach Andera Herrery z Realu Saragossa i Thiago Alcantary z Barcelony wygrali Hiszpanie – od wielu lat potęga w futbolu młodzieżowym (i nie tylko). O hiszpańskim systemie szkolenia młodzieży napisano już tomy i jego wzorowość nie podlega dyskusji – talentów jest tam multum. Ale z naszego punktu widzenia bardziej interesujący jest przypadek Szwajcarii – kraju, który współorganizował poprzednie Mistrzostwa Europy.
Otóż Szwajcarzy, gdy tylko przyznano im organizację turnieju, zajęli się nie tylko przygotowaniem stadionów, dróg i hoteli. Duży nacisk położyli również na wykorzystanie „gorączki Euro” do zreformowania szkolenia młodziezy i przyciągnięcia chłopców do piłki nożnej. I z tym planem nie zwlekali, tylko wzięli się do roboty już od 2003 roku (gospodarzy ME wybrano w grudniu 2002). [...]
Po ostatnich burdach kiboli na Litwie, w piłkarskim środowisku zawrzało. Prezes UEFA podkreślał że z kibolami trzeba się rozprawić przed Euro 2012 a prasa w całej europie rozpisywała się nad tym, czy w turniej w Polsce będzie bezpieczny.
Prezes naszej rodzimej federacji również zabrał głos w tej sprawie. Wytykając to, że muszą teraz Litwinom zapłacić prawie 200tyś złotych za szkody wyrządzone przez kiboli.
Zaznaczył również że zrobi wszystko by pozbyć się kiboli z polskich stadionów. Nie byłoby w tym nic dziwnego i złego gdyby nie fakt że PZPN chce jeszcze na tym zarobić, i to nie bynajmniej z kar nakładanych na samych winowajców, ale z kieszeni zwykłych kibiców, którzy chcą w ludzkich warunkach obejrzeć mecz.
Prezes Lato zapowiedział, że związek w niedługim czasie założy Klub Kibica Reprezentacji i każdy jego członek będzie posiadać kartę kibica reprezentacji. Wszystko fajnie ale…
Każdy kto będzie chciał kupić bilet na mecze kadry, będzie musiał posiadać taką kartę, a co za tym idzie należeć do Klubu Kibica! Za wydanie karty będzie pobierana opłata.
Wróble ćwierkają, że PZPN ma problemy z dopięciem budżetu. Szuka więc pomysłów, jak by tu znaleźć dodatkowe środki. Na czym Związek postanowił zaoszczędzić? A po co oszczędzać – łatwiej odebrać innym. I to niemało – ponad milion złotych. Właśnie tyle PZPN odebrał Ekstraklasie S.A., odbierając jej wpływy z „podatku transferowego”. Jakby tego było mało, spółka te pieniądze wydawała na utrzymanie Młodej Ekstraklasy! Czyli nic nowego – szkolenie młodzieży znowu przegrało z potrzebami działaczy…
Kluby dokonujące w kraju pomiędzy sobą transferów zawodników płacą aż 8 proc. wartości transakcji PZPN-owi. Z tego 5 procent wędruje do wojewódzkiego związku piłki nożnej, na którego terenie działa klub kupujący gracza, zaś pozostałe 3 procent trafia do centrali. I właśnie o tę ostatnią kwotę wywiązał się spór. [...]
Od początku upieramy się przy tym, żeby wymóc na klubach lepsze szkolenie młodzieży, między innymi poprzez zwiększanie wymogów licencyjnych Ekstraklasy i I ligi. To najszybsza droga.
6. Wypracować i wdrożyć projekt jednolitego, profesjonalnego i skutecznego systemu szkolenia młodzieży obejmującego wszystkie grupy wiekowe.
10. Proces licencyjny przekazać w całości pod auspicje spółek zarządzających rozgrywkami ligowymi oraz zagwarantować terminowość i nieodwołalność decyzji. Systematycznie zwiększać wymagania licencyjne, aby dbać o podnoszenie poziomu rozgrywek.
Po połowie kadencji w końcu obudziło się szefostwo PZPN-u i zrobiło coś, by – przynajmniej w teorii – bardziej zadbać o rozwój młodzieży w profesjonalnych klubach. Coś się zaczyna dziać, chociaż zmiany powinny być głębsze. I dlaczego dopiero od sezonu 2012/2013? Poza tym powołano w końcu zespoły do opracowania zmian w szkoleniu najmłodszych (nie możemy nie zadać pytania: co w takim razie robił przez ostatnie parę lat Wydział Szkolenia, na czele z Jerzym Engelem?). Co wyjdzie z tych prac? Czy po pół roku zespoły dojdą do odkrywczych wniosków w rodzaju rozpisania możliwych ustawień taktycznych 7-zespołowych drużyn juniorskich (jak w słynnej broszurce J. Engela)? Oby to było coś więcej. Apelujemy jednak, żeby nie ograniczać się do dyskusji między tymi, co zawsze, zaufanymi działaczotrenerami. Jeśli ma się coś zmienić – niezbędne jest słuchanie opinii i sugestii młodych, śledzących najnowsze rozwiązania fachowców, a zwłaszcza czerpanie z rozwiązań niemieckich, holenderskich czy hiszpańskich. Ciekawe, czy zagraniczni specjaliści będą brali udział w obradach tych zespołów roboczych. Niemniej jednak – będziemy śledzić wyniki tych prac.
Za materiałami PZPN:
Od sezonu 2012/2013 wszystkie kluby ekstraklasy i I ligi będą musiały prowadzić minimum sześć drużyn młodzieżowych (dotychczas prowadzą 4), w tym przynajmniej po jednej w następujących kategoriach wiekowych: żak, orlik, młodzik, trampkarz, junior młodszy i junior starszy. Kluby ekstraklasy będą również musiały posiadać zespół biorący udział w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy. Klub może zlecić prowadzenie drużyny stowarzyszeniu, fundacji lub ośrodkowi piłkarskiemu, ale tylko wtedy, gdy będą one zależne od niego personalnie, organizacyjnie i kapitałowo. Dotychczas kluby mogły podpisywać umowy z dowolnymi podmiotami, co często powodowało obchodzenie wymogów licencyjnych. [...]
Od starszych pokoleń można usłyszeć, ,że za czasów ich dzieciństwa całymi dniami grało się w piłkę, biegało z rówieśnikami i wymyślało przeróżne zabawy. A jak jest teraz? Teraz dzieci ruszają się dużo mniej, a dawne rozrywki wypiera komputer i zajęcia pozalekcyjne. Co jest tego przyczyną? Jaką rolę w wykuwaniu przyszłych talentów ma szkoła i WF? O tym przeczytacie w najnowszym felietonie Jerzego Smolińskiego.
Kiedy słyszę często, że jedną z głównych przyczyn złych wyników jakiejś dyscypliny sportu jest niski poziom wychowania fizycznego w szkołach, ogarniają mnie mieszane uczucia. Uważam, że związki sportowe, kluby i rodzice przeceniają znaczenie szkoły. Wspomniany w tytule mit szkoły przytaczany jest często przez przywołane tu osoby i instytucje, aby usprawiedliwić swój brak sukcesów (czytaj: wysokich wyników).
Zacznę nietypowo, bo od rodziców. Otóż, to oni – wbrew pozorom – odgrywają ogromną rolę w tak zwanym kształtowaniu fundamentu wychowania przyszłego mistrza. Jeszcze kilkanaście lat temu, a więc przed epoką wszechobecnej teraz komputeryzacji i używek, dzieci i młodzież większą część wolnego czasu spędzała, biegając po podwórkach i boiskach [...]
Cały felieton znajdziecie w tym miejscu. Zapraszamy do czytanie i komentowania!
 